Spirala długów – czym jest i jak jej uniknąć?

Spirala długów – czym jest i jak jej uniknąć?

Wielu Polaków regularnie zaciąga zobowiązania pieniężne w bankach, parabankach czy też prywatnie. Część osób bardzo pilnuje tego, by spłacać raty terminowo i nie obciążać nadmiernie swojego budżetu. Niektórzy jednak z różnych powodów wikłają się w długi, których nie są w stanie uregulować w ustalonym czasie i dość szybko stają się niewypłacalni.

Powstawanie spirali długów

Istnienie długu wiąże się często z otrzymywaniem ponagleń, działaniami windykacyjnymi czy nawet wkroczeniem do akcji komornika. Osoby zadłużone są więc świadome konsekwencji, ale patrzą jedynie na bieżącą sytuację. Sięgają po kolejne kredyty lub pożyczki, proszą o pieniądze znajomych lub rodzinę, żeby pozbyć się najbardziej pilnych zadłużeń. Często robią to pod presją i nie są w stanie rzetelnie ocenić ryzyka ani przeliczyć swojego budżetu. W konsekwencji wplątują się w kolejne zobowiązania, zwłaszcza że potrzebują też pieniędzy na codzienne wydatki. Końcowym skutkiem jest niewypłacalność, zajęcie rachunku bankowego, nieruchomości i innych rzeczy przez kierownika, wpisanie do baz dłużników itd.

Czy łatwo jest uniknąć efektu “spirali”?

Spirala, czy też pętla długów bardzo często wynika z dość beztroskiego podejścia do finansów bez wybiegania w przyszłość i rzetelnego szacowania swojego budżetu. Gdy dług jest jeden i niewielki, można go łatwo spłacić, zwłaszcza po zastanowieniu się nad możliwymi oszczędnościami lub zrezygnowaniem z jakiejś przyjemności. Pojawienie się większej ilości zobowiązań sprawia, że zaczyna brakować pieniędzy także na życie, a długi wciąż są i rosną (dochodzą odsetki czy też koszty procedur windykacyjnych). Im później dłużnik zrozumie, w jak poważnej sytuacji się znalazł, tym mniejsze ma szanse na wyjście z zaciskającej się “pętli”. Ogólnym zaleceniem w przypadku sięgania po jakikolwiek kredyt, pożyczkę czy też zakup na raty jest dokładne rozplanowanie spłat, czyli wybiegnięcie w przyszłość i kalkulacja, czy wystarczy pieniędzy i co będzie można poświęcić w razie problemów. Jeśli budżet zgadza się “na styk”, a pożyczka wcale nie wygląda na tak opłacalną, jak wynika z reklamy, dużo lepiej będzie poszukać wsparcia gdzie indziej – chociażby u rodziny.

Lepiej zapobiegać, niż leczyć

Osoby przezorne biorą pod uwagę możliwe zmiany w budżecie, wynikające np. z redukcji etatu czy całkowitej utraty pracy, choroby członków rodziny czy też innych zdarzeń losowych. W związku z tym ustalają sobie pewną granicę wydatków przeznaczonych na spłatę rat lub innych zadłużeń i nie przekraczają jej bez wyraźnego powodu. Rozsądny człowiek wie, że niektóre zakupy nie są aż tak ważne i nie trzeba koniecznie naruszać dla nich własnych ustaleń. Uleganie zachciankom (np. wymiana dobrego, ale niemodnego samochodu na modny i dużo droższy, zakup nowych mebli tylko z uwagi na ich piękny wygląd, wycieczka do ekskluzywnego hotelu) jest w porządku w sytuacji, gdy nie trzeba pożyczać, by za to wszystko zapłacić. Jeśli na koncie nie ma się wystarczających środków na taki zakup, zamiast sięgać natychmiast po kredyt czy pożyczkę można np. zacząć oszczędzać i po roku spełnić swoje marzenie.

Bardzo ważne w kontekście zapobiegania spirali długów jest też ignorowanie problemów ze spłatą zobowiązań. Jeśli sytuacja finansowa pogorszy się i pojawi się trudność z uregulowaniem rat w terminie, można zgłosić to do instytucji finansowej z prośbą o zasugerowanie rozwiązania. Wiele banków i parabanków ma wypracowane opcje i umożliwia klientowi np. odroczenie płatności o miesiąc, rozłożenie jej na mniejsze raty, czy też konsolidację zobowiązań, gdy jest ich więcej.

Dodaj komentarz